Rozdział 1
Święty Dunstan, irlandzki święty, przybył do Saint-Malo, płynąc na małej górze, która powróciła razem z nim do Irlandii. Święty założył klasztor, któremu dał nazwę Góry.
15 lipca 1679 roku ksiądz de Kerkabon, przeor tego klasztoru, spacerował ze swą siostrą nad morzem. Przeor był dobrym kapłanem i jedynym w okolicy duchownym, który po kolacji był w stanie sam dojść do łóżka. Jego siostra była czterdziestopięcioletnią panną. Ksiądz wspomniał, iż 10 lat wcześniej ich brat wyruszył ze swą żoną do Kanady z tego właśnie miejsca, od tego zaś czasu nic o obojgu nie słyszeli, gdyż brat zginął, a bratową zjedli Irokezi. Wtem ujrzeli na horyzoncie okręt angielski, z którego wysiedli kupcy, nie zwracający uwagi na księdza i jego siostrę. Między nimi był także młody, przystojny człowiek, który jako jedyny z załogi podbiegł do panny Kerkabon i skinął jej głową. Był on ubrany nietypowo - głowa i łydki odkryte, na stopach sandały, włosy zaplecione w warkocze. W jednej ręce trzymał butelkę wódki, w drugiej sakwę. Poczęstował księdza i jego siostrę napojem z wielką bezpośredniością, ci więc wdali się z nim w rozmowę po francusku. Chcieli dowiedzieć się, skąd młodzieniec pochodzi i dokąd się wybiera, ten zaś odparł, że nie wie i chciał tylko zobaczyć wybrzeża Francji. Powiedział też, że jest Huronem. Panna Kerkabon zaprosiła go na wieczerzę. Była zachwycona jego piękną cerą.
Najbardziej
prominentni parafianie przybyli także na tę wieczerzę, między
nimi ksiądz de Saint-Yves ze swoją młodą siostrą, obok której
posadzono Hurona. Delegat zapytał bohatera, jak brzmi jego nazwisko,
na co ten odpowiedział, że zawsze zwano go Prostaczkiem, ponieważ
mówi to, co myśli i robi to, co chce. Opowiedział, że
przywieziono go do Anglii, kiedy dostał się w niewolę podczas
jednej z bitew i dostał wybór: powrót do rodziny lub podróż do
Anglii. Wybrał Anglię, ponieważ lubił podróże, natomiast nie
miał ani ojca, ani matki, do których mógłby wrócić.
Opowiedział, że nauczył się francuskiego w dzieciństwie od
człowieka, którego wzięto do niewoli i z którym się
zaprzyjaźnił. Dla niego najpiękniejszym językiem jest jednak
huroński. Panna de Saint-Yves zapytała, jak w jego kraju objawia
się miłość, on odparł, że przez dobre uczynki. Wspomniał swoją
kochankę, Abakabę, której serce zdobył, kiedy złapał człowieka,
który ukradł zająca złapanego przez tę pannę, teraz jednak
panna nie żyje, gdyż pożarł ją niedźwiedź. Zapytany o
wyznawaną religię: anglikańską, gallikańską czy hugenocką,
powiedział, że wyznaje własną, co wzburzyło zebranych, wielce
zdziwionych, że nikt dotychczas nie ochrzcił młodzieńca i że
Huroni nie zostali nawróceni przez jezuitów. Ksiądz de Kerkabon
koniecznie chciał go ochrzcić, panna Kerkabon chciała zostać jego
matką chrzestną, a ksiądz de Saint-Yves miał trzymać Hurona do
chrztu, jednak przybysz zdecydowanie odmówił.
Rozdział 2
Prostaczek wstał o świcie i wybrał się na polowanie. Powracając spotkał przeora de Kerkabon i jego siostrę, którym ofiarował z wdzięczności za miłe przyjęcie talizman, który miał przynosić szczęście. Były to dwa małe portrety, związane rzemykiem. Huron powiedział, że dostał go od swojej mamki, której mąż zdobył talizman od Francuzów z Kanady, którzy walczyli z nimi. Przeor rozpoznał wizerunek swego brata i jego żony. Razem z siostrą wpadli w rozpacz pomieszaną z radością i wypytywali Prostaczka o czas, w którym toczyła się ta wojna. Ksiądz zauważył, że ma on zarost, a Huroni go nie mają, tak więc musiał być dzieckiem Europejczyka. Zaraz wywnioskował, że Huron musi być jego bratankiem, który w czasie wojny był niemowlęciem i został przygarnięty przez hurońską mamkę. Po chwili dołączył do nich pan Saint-Yves, który porównał portrety i twarz Prostaczka, po czym potwierdził przypuszczenia księdza i jego siostry.
Nowa
rodzina Hurona zdecydowała się go ochrzcić, jednak nie wiedzieli,
jak go do tego przekonać. Saint-Yves był przekonany, że ludzie
spoza Francji nie mają rozumu, jednak ksiądz de Kerkabon zauważył,
że po wypowiedziach Prostaczka widać, iż odziedziczył po
rodzicach jakiś intelekt. Młodzieniec zapytany o to, czy czytał
jakieś książki, odparł, że zetknął się z Szekspirem i
Rabelais, a zapytany o Biblię, rzekł, że w życiu o niej nie
słyszał. Z Saint-Malo sprowadzono krawca, by uszył mu nowe
ubranie.
Rozdział 3
Przeor de Kerkabon pragnął, by po ochrzczeniu Hurona nakłonić go do wstąpienia do zakonu, dzięki czemu mógłby przekazać mu urząd. Dał bratankowi Nowy Testament, zaś po przeczytaniu Prostaczek sądził, iż opisane wydarzenia miały miejsce w Dolnej Bretanii i przysiągł, że dorwie Kajfasza i Piłata i policzy się z nimi. Ksiądz ucieszył się, słysząc to, i wytłumaczył, że ci dwaj panowie nie żyją od prawie siedmiuset lat. Wkrótce Huron nauczył się całej księgi na pamięć i zadawał księdzu coraz trudniejsze pytania, dlatego ten musiał sprowadzić jezuitę, aby móc odpowiadać Prostaczkowi. Bohater po jakimś czasie postanowił zostać chrześcijaninem. Był pewien, że musi zacząć od obrzezania, ponieważ wszyscy w Nowym Testamencie są obrzezani. Poprosił chirurga o wykonanie tego zabiegu, ten jednak powiadomił o tym najpierw rodzinę Kerkabon. Przeor wytłumaczył Prostaczkowi, że obrzezanie jest już niemodne, co bohater przyjął do wiadomości z oporami.
Ksiądz chciał, by Huron wyspowiadał się, czego nie mógł zrozumieć, ponieważ żaden z apostołów nigdy tego nie robił. Przeor pokazał mu słowa listu Jakuba Młodszego: "Wyznawajcie swoje grzechy jedni drugim". Prostaczek wyspowiadał się więc, po czym zamienił się ze spowiednikiem miejscami i kazał księdzu wyspowiadać się jemu. Nie chciał uwolnić franciszkanina, dopóki ten nie wyzna swoich grzechów, więc duchowny zaczął krzyczeć. Ludzie, którzy przybiegli, ujrzeli Prostaczka dławiącego biednego mnicha.
Chrztu
udzielić miał biskup z Saint-Malo, który przybył w pięknym
stroju i ze swoją świtą. Panna de Saint-Yves wyszykowała się, by
wyglądać pięknie. Kościół został przystrojony. W chwili, gdy
miano przyprowadzić Hurona, okazało się, że nigdzie go nie ma.
Poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Zrozpaczone panny de Kerkabon
i de Saint-Yves poszły na spacer, a w rzece ujrzały nagiego
człowieka.
Rozdział 4
Po chwili do kobiet dołączyli przeor i proboszcz. W rzece stał Prostaczek, który wyjaśnił, że tkwi tam od godziny i czeka na chrzest. Przeor starał się przekonać go, że teraz chrzci się inaczej, jednak Huron uparł się, ponieważ w Nowym Testamencie ludzi chrzczono w rzece i albo ochrzczą go tak, albo wcale. Kiedy wszyscy inni zawiedli, do Prostaczka podeszła panna de Saint-Yves i poprosiła, by dla niej pozwolił się ochrzcić bardziej cywilizowanie, na co bohater od razu przystał. Rodzicami chrzestnymi została właśnie ona i jej brat, ksiądz de Saint-Yves.
Gdy
ceremonia się zakończyła, wszyscy ruszyli na ucztę. Prostaczkowi
nadano imię Herkules, od świętego, który dokonał 12 cudów, a
także trzynasty - jednej nocy obalił pięćdziesiąt dziewcząt.
Zebrane damy uznały, że Prostaczek jak najbardziej godzien jest
imienia takiego świętego.
Rozdział 5
Panna Saint-Yves kochała Prostaczka, jednakże jako skromna panna nie mogła nikomu wyznać tego. Kiedy biskup odjechał, spotkała się z Herkulesem przypadkowo i ten powiedział jej, że kocha ją. Panna odrzekła że muszą pomówić z przeorem i panną de Kerkabon, ona zaś napisze do swego brata i być może dostaną pozwolenie na ślub. Prostaczek był zdziwiony, ponieważ nigdy nie prosił o zgodę innych ludzi i nie ma zamiaru tego robić. Panna de Saint-Yves pogniewała się na niego.
Następnego
dnia przeor zaproponował Herkulesowi, aby przyjął święcenia
diakona, a wtedy dostanie po nim opactwo. Ten odpowiedział, że nie
wie, co to znaczy, i zgadza się na wszystko, o ile dostanie pannę
Saint-Yves za żonę. Przeor odparł, że to niemożliwe, ponieważ
jest ona jego matką chrzestną, a prawo boskie i ludzkie zabrania
takiego związku. Prostaczek zdenerwował się, ponieważ w Nowym
Testamencie nie było ani słowa o takim zakazie i nie podobało mu
się, że co i rusz ktoś opowiada o rzeczach, których nie ma w tej
księdze, natomiast tego, co jest, się nie przestrzega. Powiedział,
że jeżeli nie dostanie panny Saint-Yves za żonę, to ją porwie i
się odechrzci. Zrozpaczona panna de Kerkabon powiedziała, że może
Ojciec Święty udzieli dyspensy Prostaczkowi, on zaś ucieszył się
i zapytał, kim jest ów zacny człowiek. Po wyjaśnieniach co do
osoby papieża Herkules zauważył, że w Nowym Testamencie nie ma o
nim ani słowa i nie ma zamiaru płynąć 400 mil do kogoś, kto
mieszka nad Morzem Śródziemnym i posługuje się nieznanym mu
językiem, aby dostać od niego pozwolenie. Wychodząc powiedział,
że zaręcza, iż do jutra poślubi pannę de Saint-Yves.
Rozdział 6
Prostaczek udał się do swojej ukochanej i wbiegł do jej pokoju, budząc ją ze snu. Chciał ją "zaślubić" na miejscu, zgodnie z prawem naturalnym, ale panna zdołała się obronić. Na dźwięk jej krzyków do sypialni wbiegł jej brat, gospodyni, służący i wikary. Ksiądz de Saint-Yves wyjaśnił, że prawo pisane jest ważniejsze i do ślubu potrzeba odpowiedniej ceremonii oraz odpowiednich ludzi. Prostaczek oburzył się i uznał, że muszą być bardzo nieuczciwi, jeżeli potrzeba im tylu środków ostrożności. Panna Saint-Yves odesłała ukochanego z powrotem do jego wuja i ciotki. Delegat, usłyszawszy o zajściu, zaproponował, by ukochaną Prostaczka zamknąć w klasztorze, ponieważ chciał, by wyszła ona za jego syna. Herkules następnego dnia chciał porozmawiać z dziewczyną, a na wieść o tym, że zamknięto ją w klasztorze, to jest pewnego rodzaju więzieniu, wpadł we...
